Miniaturyzacja już dawno za nami – nastała era gigantów Miniaturyzacja już dawno za nami – nastała era gigantów
Czy to koniec wszechobecnej miniaturyzacji i początek ekranów o dużych rozmiarach i jeszcze większych rozdzielczościach? Wygląda na to, że chyba tak. W niedalekiej przeszłości... Miniaturyzacja już dawno za nami – nastała era gigantów

Czy to koniec wszechobecnej miniaturyzacji i początek ekranów o dużych rozmiarach i jeszcze większych rozdzielczościach? Wygląda na to, że chyba tak.

W niedalekiej przeszłości wszystkie czołowe firmy z branży technologicznej dążyły do miniaturyzacji. Zmorą tamtych czasów były komputery wielkości szafy czy wielkie, tak nam się przynajmniej teraz wydaje (wydawało?), telefony. Z tegoż właśnie powodu zaczęto starania nad zmniejszeniem rozmiarów podzespołów i innych składowych tych urządzeń. Tak zaczęły powstawać pierwsze telefony komórkowe, komputery osobiste i laptopy. To chyba dość ciekawie ilustruje poniższe zdjęcie:

Miniaturyzacja ładowarki iPoda

Stopniowa miniaturyzacja ładowarki do iPoda na przestrzeni lat.

Trend ten utrzymywał się całkiem długo i wydawać by się mogło, że utrzymywać będzie się dalej. Lecz wraz z nastaniem pierwszych urządzeń z ekranem dotykowym (wczoraj miała miejsce rocznica wydania jednego z nich – pierwszego iPhone’a) specyfika komunikacji z użytkownikiem zmieniła się. Teraz potrzeba było więcej przestrzeni, aby dało się swobodnie używać np. telefonu. Już nie klawiatura (numeryczna lub później QWERTY) grała pierwsze skrzypce w interakcji pomiędzy systemem a człowiekiem, lecz nasze palce. To spowodowało, że ekrany w każdych kolejnych modelach powiększano i tak narodziły się tablety. Wtedy już granica pomiędzy „pełnoprawnym” komputerem a urządzeniem mobilnym zaczęła się zacierać, a na rynku zaczęły pojawiać się urządzenia pokroju Samsung Galaxy NOTE – jeszcze nie tabletu, już nie telefonu. Odejście od miniaturyzacji mogliśmy również obserwować na przykładzie Apple, która to w 2012 zaprezentowała iPhone’a 5, czyli wydłużoną wersje 4S. Nie kwestionuję tutaj oczywiście zmian „wnętrzności” smartfona, mówię tylko o jego cechach zewnętrznych.

Już dziś, na różnych portalach poświęconych Apple, słychać plotki jakoby firma z Cupertino miała w tym roku zaprezentować iPhone’a 6 z ekranem o przekątnej pomiędzy 4,7″ – 5,7″, a także iPada Pro (Maxi?) z ekranem prawie żywcem wziętym z 13″ MacBook’a Air (12,9″).

iPad Pro i MacBook Air

iPad Pro i 13″ MacBook Air.

Jedyne co z tych wszystkich doniesień zdaje się nie pasować jest przewidywana premiera już długo wyczekiwanego produktu, czyli iWatch. Kto wie, może i zegarki już za parę lat będziemy nosić w wersji PRO. Czas pokaże…

Czarek Michalski

Nazywam się Czarek. We wrześniu 2012 roku założyłem kanał Apple Reviews PL. Wszystko zaczęło się od recenzji iPhone'a 5. Później było już tylko lepiej. Nagrałem 90 filmików na YouTube, które obejrzano ponad 300 000 razy. Mam 5 000 wiernych widzów (pewnie jednym z nich jesteś ty), którzy oglądają moje filmy, w których opowiadam o produktach Apple, czyli o mojej pasji. To tyle o mnie, mam nadzieję, że przez następne miesiące dalej będziecie mnie chętnie oglądać...

  • Patryk

    Hmm…Miniaturyzacja była jest i będzie lecz nie wszędzie. Robiąc układy np. telefonów inżynierowie starają się by były jak najmniejsze, co zatym idzie by telefon był cieńszy mógł pomieścić większa baterię. Ekran to osobny temat. Wszystkie firmy idą w powiększanie jego, zyskiwanie dodatkowej przestrzeni roboczej. Niektórzy robią to z umiarem, a niektórzy zapominają o wielkościach kieszeni, które mają pomieścić te zabawki. Czy potrzeba nam aż tak dużych ekranów? Chyba nie. Jednak można chyba się nieźle dowartościować dużym ekranem. 🙂 Trochę przesadziłem, bo potrzebę dużego ekranu można wytłumaczyć np. korzystaniem z nawigacji. Choć uważam, że dobry, intuicyjny system może pomieścić wszystkie potrzebne informacje na 3,5 calowym ekranie.

  • Kacper Nadstoga

    Czy zrobisz kiedyś recenzje macbooka pro?